sobota, 23 lutego 2013

Akt zawierzenia




8 październik 2000 r.

Dzisiaj Jan Paweł II, z racji Jubileuszu Biskupów, na Placu św. Piotra dokonał „Aktu Zawierzenia Matce Bożej”.

1. «Niewiasto, oto syn Twój!» (J 19, 26).
Gdy zbliża się ku końcowi Rok Jubileuszowy,
w którym Ty, o Matko, na nowo ofiarowałaś nam Jezusa,
błogosławiony owoc Twego przeczystego łona,
wcielone Słowo, Odkupiciela świata,
szczególne wzruszenie budzą w nas te słowa,
bo kierują nasze myśli ku Tobie i czynią Cię naszą Matką:
«Niewiasto, oto syn Twój!»
Zawierzając Ci apostola Jana,
a wraz z nim synów Kościoła i wszystkich ludzi,
Chrystus nie umniejszył, ale raczej potwierdził
swa role jedynego Zbawiciela świata.
Ty jesteś blaskiem, który nie przyćmiewa światłości Chrystusa,
bo istniejesz w Nim i przez Niego.
Cala swa istota mówisz «fiat»: Tyś jest Niepokalana,
w Tobie jaśnieje pełnia laski.
I oto Twoje dzieci gromadzą się wokół Ciebie
u zarania nowego Millennium.
Głosem Następcy Piotra,
z którym łączą się liczni pasterze,
przybyli tu z wszystkich części świata,
Kościół z ufnością błaga Cię dziś o wstawiennictwo,
uciekając się pod Twoją macierzyńską opiekę
w obliczu wyzwań, jakie kryje przyszłość.

2. W tym roku laski
wielu zaznało i nadal zaznaje
przeobfitej radości z daru miłosierdzia,
którego Ojciec udzielił nam w Chrystusie.
W Kościołach partykularnych rozsianych po świecie,
a zwłaszcza tutaj, w centrum chrześcijaństwa,
wiele różnych grup wiernych przyjęło ten dar.
To miejsce rozbrzmiewało entuzjazmem młodzieży,
stad zanosili swoje modlitwy chorzy.
Tedy przeszli kapłani i zakonnicy,
artyści i dziennikarze,
ludzie pracy i nauki,
dzieci i dorośli,
i wszyscy rozpoznali w Twoim umiłowanym Synu
Słowo Boże, które stało się ciałem w Twoim łonie.
Swoim wstawiennictwem wyjednaj nam, o Matko,
aby owoce tego Roku nie zostały zmarnowane,
a ziarna laski rozwijały się
aż do pełnej miary świętości,
do jakiej wszyscy jesteśmy powołani.

3. Pragniemy Ci dzisiaj zawierzyć przyszłość, która nas czeka,
prosząc Cię, byś towarzyszyła nam w drodze.
Żyjemy w niezwykłej epoce,
porywającej i zarazem pełnej sprzeczności.
Ludzkość dysponuje dziś niesłychanie skutecznymi środkami,
którymi może zamienić świat w kwitnący ogród
albo obrócić go w ruinę.
Posiadła niezwykłe możliwości oddziaływania
na same źródła życia:
może je wykorzystywać ku dobru,
w granicach zakreślonych przez prawo moralne,
ale może tez iść za głosem krótkowzrocznej pychy,
która każe nauce odrzucać wszelkie ograniczenia
i prowadzi ja nawet do podeptania szacunku należnego każdej istocie ludzkiej.
Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości
ludzkość stoi na rozdrożu.
Także teraz, Najświętsza Panno,
zbawienie jest tylko i wyłącznie w Twoim Synu Jezusie.

4. Dlatego, Matko, pragniemy zabrać Cię do siebie
jak apostoł Jan (por. J 19, 27),
aby uczyć się od Ciebie, jak naśladować Twego Syna.
«Niewiasto, oto dzieci Twoje!»
Stajemy tutaj przed Tobą,
aby zawierzyć Twojej macierzyńskiej opiece
samych siebie, Kościół i cały świat.
Proś za nami Twego umiłowanego Syna,
aby udzielił nam obficie Ducha Świętego,
Ducha prawdy, który jest źródłem życia.
Przyjmij Go dla nas i z nami,
jak w pierwotnej wspólnocie jerozolimskiej,
zgromadzonej wokół Ciebie w dniu Pięćdziesiątnicy (por. Dz 1, 14).
Niech Duch otworzy serca na sprawiedliwość i miłość,
niech prowadzi ludzi i narody ku wzajemnemu zrozumieniu
i wzbudza w nich stanowcza wole pokoju.
Zawierzamy Ci wszystkich ludzi, poczynając od najsłabszych:
dzieci, które jeszcze nie przyszły na świat
oraz te, które narodziły się pośród ubóstwa i cierpienia,
młodych poszukujących sensu,
ludzi pozbawionych pracy,
nękanych przez głód i choroby.
Zawierzamy Ci rozbite rodziny,
starców pozbawionych opieki
i wszystkich, którzy są samotni i nie maja nadziei.

5. O Matko, która znasz cierpienia
i nadzieje Kościoła i świata,
wspomagaj swoje dzieci w codziennych próbach,
jakich życie nie szczędzi nikomu,
i spraw, aby dzięki wspólnym wysiłkom wszystkich
ciemności nie przemogły światła.
Tobie, Jutrzenko zbawienia, powierzamy
naszą drogę w nowym Millennium,
aby pod Twoim przewodnictwem
wszyscy ludzie odnaleźli Chrystusa,
światłość świata i jedynego Zbawiciela,
który króluje z Ojcem i Duchem Świętym
na wieki wieków. Amen.

środa, 20 lutego 2013

Jubileusz biskupów




5 październik 2000 r.

Dzisiaj do Rzymu na Jubileusz Biskupów przyleciał ks. abp Stanisław Nowak, metropolita częstochowski. Zamieszkał w Papieskim Instytucie Polskim, przy Via Pietro Cavallini 38.

7 październik 2000 r.

Dzisiaj po południu, o godz. 17, byłem na Placu św. Piotra. Trwa Jubileusz Biskupów. Ojciec Święty Jan Paweł II przewodniczył modlitwie różańcowej wobec figury Matki Bożej Fatimskiej. Figura została przeniesiona przez Plac św. Piotra do głównego ołtarza („Capella Papale”). Kiedy niosący figurę Pani Fatimskiej znaleźli się w miejscu, gdzie 13 maja 1981 r. był zamach na Jana Pawła II, to Ojciec Święty odwrócił się w tamtą stronę i pobłogosławił.

Podczas tego różańca fatimskiego było tak wielkie zgromadzenie biskupów, jakiego jeszcze nie było od czasów Soboru Watykańskiego II.

W trakcie modlitwy różańcowej, dzięki połączeniom satelitarnym, na telebimach, ustawionych na Placu św. Piotra, pojawiła się s. Łucja z Fatimy. Ostatni żyjący świadek objawień w Fatimie. S. Łucja poprzez łącza satelitarne przemówiła do zgromadzonych na Placu św. Piotra.

wtorek, 19 lutego 2013

Msza św. z Janem Pawłem II

(fot. Arturo Mari)




7 wrzesień 2000 r.

W Rzymie od wczoraj są księża z Częstochowy.. Podjęliśmy wczoraj decyzje, że musimy w jakiś sposób dostać się na Mszę św. do Jana Pawła II, do Pałacu Apostolskiego. Zadzwoniłem do abpa Stanisława Dziwisza. Był bardzo otwarty i życzliwy. Kazał nam przyjść następnego dnia pod Portone di Bronzo (Brama Spiżowa) pod Pałac Apostolski z albami i czerwonymi stułami.

Dzisiaj stawiliśmy się rano o godz. 7.00 w Pałacu Apostolskim. Sekretarz Ojca Świętego abp Stanisław Dziwisz wskazał nam drogę do kaplicy, w której mieliśmy wspólnie z Ojcem Świętym koncelebrować Mszę św. Serce mocno mi biło! Ojciec Święty był już w kaplicy. Klęczał zatopiony w modlitwie, jakby znajdował się w innej rzeczywistości. Niezwykle mocno i głęboko poruszył mnie ten widok. To była ogromna lekcja pokory i modlitwy. Biały Apostoł naszych czasów w klęczniku. Abp Dziwisz kazał nam być bardzo cicho.

Potem była ta wielka i głęboka Msza św. Ojciec Święty odprawiał w szatach czerwonych, ze wspomnienia św. Melchiora Grodzieckiego. Jak on odprawiał tę Mszę św.! Nigdy tego nie zapomnę.

Po Mszy św. przeszliśmy do Biblioteki Papieskiej, gdzie otrzymałem błogosławieństwo Ojca Świętego na czas studiów i mój pierwszy różaniec od Jana Pawła II To było wspaniałe i niezwykle ciepłe spotkanie. Pomyślałem dzisiaj klęczą przed Janem Pawłem II o wszystkich moich bliskich, o mojej mamie, która w ubiegłym roku widziała się z Janem Pawłem II. Pomyślałem o wszystkich, którzy prosili mnie o modlitwę.


Audiencja Generalna


6 wrzesień 2000 r.

Rzym wygląda cały czas bardzo świątecznie. Trwa Wielki Jubileusz 2000 r. To ogromne wyróżnienie dla mnie być w tym czasie tutaj i być świadkiem tak wielu historycznych wydarzeń.

Do południa byłem na Placu św. Piotra, na audiencji generalnej z Janem Pawłem II. Na audiencji są grupy z Polski. Jest też wielu polskich biskupów. Mieszkają także w Papieskim Instytucie Polskim.

niedziela, 17 lutego 2013

Beatyfikacja Jana XXIII i Piusa IX

(fot. google images)

3 wrzesień 2000 r.

Byłem dzisiaj na Placu św. Piotra. Jan Paweł II przewodniczył Mszy św. beatyfikacyjnej. Dokonał beatyfikacji papieży Piusa IX i Jana XXIII. To pierwsza beatyfikacja, w której uczestniczyłem. To bardzo podniosłe chwile dla Kościoła. Pielgrzymi będący na Placu św. Piotra nagradzali brawami słowa o Janie XXIII, Papieżu Dobroci. Czuło się, że ten papież jest wciąż bardzo lubiany i bardzo szanowany. Kiedy natomiast Jan Paweł II mówił o wielkości Piusa IX było przedziwne milczenie, nie było wielkich braw takich jak przy Janie XXIII. Jan Paweł II mówił mocne słowa o Piusie IX „ ten papież był kochany, a nawet nienawidzony”(amato e odiato). Jan Paweł II powiedział po włosku o Piusie IX „Fu molto amato, ma anche odiato e calunniato”.

Światowe Dni Młodych




15 sierpień 2000 r.

W Rzymie rozpoczynają się niezwykłe dni. Światowe Dni Młodych z Janem Pawłem II. Myślę dzisiaj o VI Światowym Dniu Młodych w Częstochowie, w 1991 r. Razem z kolegą ks. Zdzisławem Struzikiem idziemy w kierunku Placu św. Piotra. Czy uda się zobaczyć Jana Pawła II? Jest bardzo dużo młodych ludzi. Młodzi śpiewają. Słychać także hymn z Częstochowy „Abba Ojcze”. Wielka radość kiedy Jan Paweł II pojawia się na telebimach, a jeszcze większa kiedy przejeżdża obok przy Via della Conciliazione. Wieczorem, przeżywając jeszcze te niezwykłe chwile wysyłam do redakcji „Niedzieli” moją pierwszą korespondencję z Rzymu i Watykanu.

(Korespondencja do "Niedzieli")

Rzym - stolica młodości

Zbliża się godz. 18.00. Za chwilę rozpocznie się jubileuszowe świętowanie młodzieży z całego śwata pod przewodnictwem Ojca Świętego Jana Pawła II. Wychodzę z Instytutu Polskiego przy Via Pietro Cavallini 38 znacznie wcześniej , aby być jak najbliżej. Niestety, wejście na Plac św. Piotra jest już niemożliwe. Udaje mi się znaleźć miejsce na rogu Via San Pio X i Via Conciliazione. Jak się okazuje, jest to trasa przejazdu papieża. A zatem dosyć szczęśliwe miejsce. Cała Via Conciliazione i Plac św. Piotra przeżywają ogromne oblężenie. Obok mnie są Polacy, grupa z Sosnowca, Gdańska. Są młodzi z Anglii, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Kenii, Włoch. Widać ogromną radość na twarzach tych młodych. Z oddali dochodzi do nas śpiew. To hymn z Częstochowy ze światowego spotkania młodych na Jasnej Górze w 1991 r. Jakże ciepło i wspaniale brzmi Abba Ojcze.
Może uda nam się zobaczyć Ojca Świętego? - zapytuje młoda Polka z Gdańska. To jest jej największym pragnieniem, zobaczyć Papieża Polaka. Na szczęście jest przed nami duży telebim. Teraz już na nim pokazuje się Ojciec Święty, który najpierw udaje się do Bazyliki św. Jana na Lateranie. Pragnie rozpocząć ten Światowy Dzień Młodzieży od spotkania z młodymi przybyłymi z Włoch. Tu, gdzie stoję, młodzi zaczynają swoje okrzyki: John Paul II we love you, Juan Pablo II te quiere todo el mundo, kochamy Cię Ojcze Święty !
Trwa nabożeństwo przed katedrą Biskupa Rzymu. Ok. godz. 19.30 Jan Paweł II przybędzie na Plac św. Piotra. Czekamy tu na Via Conciliazione w modlitewnym skupieniu. Dzięki telebimom możemy uczestniczyć w spotkaniu i modlitwie przed Bazyliką św. Jana na Lateranie. Za chwilę to spotkanie zakończy się i Ojciec Święty przybędzie do nas.
Jeszcze po chwili oczekiwania, a jest już godz. 19.00, Jan Paweł II wyrusza papamobile na spotkanie z młodymi zgromadzonymi przed Bazyliką św. Piotra. Nagle tu, gdzie stoję zrywa się ogromna wrzawa. Przejeżdża obok nas. To wspaniałe uczucie. Wreszcie dociera na Plac św. Piotra. Rozpoczyna się uroczyste otwarcie Jubileuszu Młodych i Światowego Dnia Młodzieży. Jest prezentacja wszystkich kontynentów. Ojciec Święty wymienia i wita wszystkie kontynenty i kraje ku ogromnej radości młodych. Rozpoczyna się dialog. W pewnym momencie młoda Chilijka dobiega do papieża, wcześniej przeskakując barierkę i nie zważając na ochronę. Obdarowuje Papieża swoimi uściskami, pewnie i łzami radości, a także flagą Chile. Podobny gest jak w Częstochowie w 1991 r., gdy do Ojca Świętego dobiegła młoda Afrykanka.
Liturgia rozpoczęcia jest pełna radości, wspaniałych gestów i symboli, znaków: Pisma Świętego, Krzyża. Rzym od dzisiaj jest stolicą dla młodych z całego świata. Po błogosławieństwie Ojciec Święty żegna wszystkich w ich ojczystym języku. Nie może zabraknąć - do zobaczenia, dobranoc i niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Ojciec Święty jest żegnany ogromnymi brawami.

Castel Gandolfo




6 sierpień 2000 r.

Dzisiaj, razem ze studentami Papieskiego Instytutu Polskiego i z rektorem ks. Zbigniewem Kiernikowskim, byłem w Castel Gandolfo, w letniej rezydencji papieży, na niedzielnej modlitwie „Angelus” (Anioł Pański). Jan Paweł II odmawiał ją po łacinie. W rozważaniu po włosku, nie wiele jeszcze zrozumiałem, mówił i wspominał o papieżu Pawle VI, z racji rocznicy śmierci. Ojciec Święty pozdrowił też Polaków. Ależ byłem dumny. Radość rozrywała mi pierś. Do dzisiaj modlitwę „Angelus” mogłem zobaczyć jedynie w TVP.

sobota, 16 lutego 2013

Właściwy "Dziennik z Watykanu"




W 1998 r. skierowano mnie do pracy w Redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. To było wspaniałe doświadczenie, wiele się w redakcji nauczyłem. Okazało się jednak, że Ksiądz Arcybiskup ma wobec mnie jeszcze inne plany i wiosną 2000 r. dowiedziałem się, że zostałem skierowany na studia do Rzymu. Od tego momentu zaczyna się mój „Dziennik z Watykanu”. Czas, kiedy rozpoczynałem studia, był dla mnie wielką łaską, ponieważ obejmował okres Wielkiego Jubileuszu. Studia w Rzymie w tak ważnym czasie dla Kościoła i dla świata, podczas pontyfikatu polskiego Papieża - to wielka łaska, za którą trzeba gorąco dziękować Bogu i ludziom. To możliwość uczestniczenia w wielkich uroczystościach, wsłuchiwania się "na żywo" w nauczanie Ojca Świętego, to szansa bliskich spotkań z wieloma przyjeżdżającymi tutaj wartościowymi i interesującymi ludźmi. To niezwykłe doświadczenia, zwłaszcza doświadczenie powszechności Kościoła. Również sam pobyt w Rzymie, zobaczenie miejsc naznaczonych historią Kościoła i męczeństwem chrześcijan, jest jedną wielką lekcją. Cenne było dla mnie również to, że mimo dzielącej nas odległości i ogromu pracy nie straciłem kontaktu z „Niedzielą” - zamieszczając w niej korespondencje z Rzymu i Watykanu, a także przygotowując dla radiowego studia „Niedzieli” korespondencję ze Światowego Dnia Młodzieży oraz kilka korespondencji dla Archidiecezjalnego Radia Fiat w Częstochowie.

1 sierpień 2000 r.

Jestem na lotnisku rzymskim „Fiumicino”. Lot był bardzo dobry i spokojny. Na płycie lotniska uderza ogromny żar. Słońce włoskie jest niezwykłe. Jeszcze dzisiaj pierwsze spotkanie z Papieskim Instytutem Polskim. Tutaj ma spędzić kilka najbliższych lat. Kiedy zobaczę Jana Pawła II?

Jubileusz dziennikarzy




4 czerwiec 2000 r.

Jestem ponownie w Rzymie i w Watykanie. To bardzo ważny czas dla Kościoła i świata. Trwa właśnie Wielki Jubileusz 2000 r. ogłoszony z woli Jana Pawła II. Czerwiec to m. in. jubileusz dziennikarzy. Jako redakcja tygodnika katolickiego „Niedziela” jesteśmy obecni na tych wielkich wydarzeniach.

Najpierw uczestniczymy we Mszy św. dla świata dziennikarzy w Auli Pawła VI. Mszy św. przewodniczy kard. Roger Etchegaray. Przed Mszą św. w korytarzu prowadzącym do Auli Pawła VI celebrans wita się z każdym z kapłanów. Ks. Ireneusz Skubiś, redaktor naczelny „Niedzieli”, który jest obok mnie, zauważa że to piękny gest ze strony kard. Etchegaray.

Tego samego dnia jesteśmy przyjęci na audiencji prywatnej przez Jana Pawła II w Sali Klementyńskiej, w Pałacu Apostolskim. Ojciec Święty serdecznie pozdrawia „Niedzielę” i nam błogosławi. W czasie jubileuszu dziennikarzy Jan Paweł II ponownie pozdrawia nas i Radio Maryja podczas modlitwy „Angelus” na Placu św. Piotra.

Pierwsze spotkanie w Watykanie




(fot. Arturo Mari. Z Janem Pawłem II chwila rozmowy)


26 sierpień 1998 r.

Jestem po raz pierwszy w Rzymie i w Watykanie, dzięki życzliwości ks. Kazimierza Troczyńskiego. Dzisiaj jest rocznica wyboru Jana Pawła I, tego samego, który był papieżem 33 dni. Jako pielgrzymi z Polski, po audiencji generalnej mamy możliwość spotkać się osobiście z Janem Pawłem II, blisko ołtarza przed Bazyliką św. Piotra, na Placu św. Piotra. Ojciec św. podchodzi do nas opierając się o laskę, uśmiecha się i błogosławi. To niezwykłe przeżycie. Po odejściu papieża podchodzę do ks. bp Stanisława Dziwisza- osobistego sekretarza Jana Pawła II i pytam, czy mogę pozdrowić Jana Pawła II od Częstochowy i od redakcji tygodnika „Niedziela”, z którą zacząłem współpracę w czerwcu tego roku. Bp Dziwisz pozwala, ale każe mi się pospieszyć. Dochodzę do Ojca św. i pozdrawiam od Częstochowy i od „Niedzieli”. Przez moment idziemy razem w kierunku czarnej limuzyny papieskiej. Ojciec św. wsiada do samochodu i odjeżdża do domu zmarłego swoje lekarza, który go operował po zamachu w maju 1981 r. Francesco Crucittiego, który właśnie zmarł. Samochód z papieżem oddala się z Placu św. Piotra.

Czas Jana Pawła II


(fot. Arturo Mari)


Mój „Dziennik z Watykanu” obejmuje bardzo ważny dla mnie okres życia, ale też bardzo ciekawy czas dla Kościoła, czas dwóch pontyfikatów: Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Zaczynam jednak mój „Dziennik” od krótkiego wspomnienia i przypomnienia niektórych moich spotkań z Janem Pawłem II, nie tylko tych z Watykanu.

Z osobą, życiem i działalnością apostolską Ojca Świętego Jana Pawła II, zawiązane jest niemal całe moje dotychczasowe życie, w tym 9 lat kapłaństwa. Wiele bezpośrednich spotkań z Janem Pawłem II zarówno w Częstochowie, jak i w Rzymie wpisały się mocno w moje życie. Oczywiście najbardziej zapadły w moje serce osobiste spotkania, było ich kilka, ale trzy są dla mnie życiowym drogowskazem.

Moje pierwsze spotkanie z Janem Pawłem II miało miejsce w Częstochowie, w czerwcu 1979 r. Miałem wówczas niespełna 8 lat. Pamiętam białą postać Jana Pawła II z rozłożonymi szeroko ramionami i łzy mojego taty. Była to pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Potem w czasie tej pielgrzymki byłem z rodzicami pod kurią biskupią i na Placu Jasnogórskim na Mszy św. z Janem Pawłem II. Tłum na placu przed szczytem był ogromny, także wielki upał. Wówczas Jana Pawła II oglądałem przez małą białą rolnetkę. Potem widziałem jeszcze Jana Pawła II w Częstochowie w 1983 r. i w 1987 r. Wówczas już bardzo blisko jako alumn Niższego Seminarium Duchownego. A także w czerwcu 1999 r. na Jasnej Górze. ( „Nie mogło zabraknąć na szlaku mojego pielgrzymowania Jasnej Góry”- pamiętam te słowa Jana Pawła II). Ta pielgrzymka odbyła się dzięki „akcji” ks. I. Skubisia i „Niedzieli”(na okładce „Niedzieli” był Jan Paweł II i napis „Czekamy na Jasnej Górze”). W czasie tej pielgrzymki, w 1999 r., nie było Częstochowy w oficjalnym programie wizyty apostolskiej papieża w Polsce.

Ważne dla mnie spotkanie z Janem Pawłem II łączy się z wydarzeniami VI Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie. 15 sierpnia 1991 r. Ojciec Święty po południu przybył z Jasnej Góry do Seminarium Duchownego, aby dokonać uroczystego poświęcenia nowo wybudowanego gmachu. Słowa, które wówczas skierował do nas kleryków, stały się dla mnie fundamentem, najpierw w przygotowaniu do kapłaństwa, a obecnie towarzyszą mi na drogach mojego kapłaństwa. Ojciec Święty wskazywał na Maryję, zachęcał, abyśmy w Jej szkole kształtowali swoje kapłaństwo na miarę XXI w., abyśmy naśladowali w życiu Maryję z całym radykalizmem właściwym Jej postawie, Maryję, która trwa przy krzyżu Chrystusa, abyśmy głosili Ewangelię Jezusa i wreszcie, abyśmy byli kapłanami mocnymi, odważnymi i świętymi.

Kolejnym spotkaniem z Janem Pawłem II, które bardzo mocno zapisało się w moim sercu, była Msza św. w prywatnej kaplicy Ojca Świętego. 7 września 2000 r., gdy rozpoczynałem studia w Wiecznym Mieście stawilłem się rano o godz. 7.00 w Pałacu Apostolskim. Sekretarz Ojca Świętego abp Stanisław Dziwisz wskazał nam drogę do kaplicy, w której mieliśmy wspólnie z Ojcem Świętym koncelebrować Mszę św. Serce mocno mi biło! Ojciec Święty był już w kaplicy. Klęczał zatopiony w modlitwie, jakby znajdował się w innej rzeczywistości. Niezwykle mocno i głęboko poruszył mnie ten widok. Po Mszy św. (było jeszcze kilku kapłanów) przeszliśmy do Biblioteki Papieskiej, gdzie otrzymałem błogosławieństwo Ojca Świętego na czas studiów i mój pierwszy różaniec od Jana Pawła II.

Trzecie spotkanie z Ojcem Świętym, które łączy się z chorobą mamy. Był 23 maja 2001 r. Udałem się na Plac św. Piotra, by wziąć udział w środowej audiencji generalnej. Szedłem na nią wiedząc o tym, że mama jest w szpitalu w Częstochowie i czeka na operację Bardzo pragnąłem osobiście spotkać się z Janem Pawłem II i poprosić Go o modlitwę i błogosławieństwo dla mamy. Udało się! Na zakończenie audiencji generalnej mogłem podejść do Ojca Świętego. Powiedziałem Papieżowi o operacji mamy i poprosiłem o modlitwę w jej intencji. Ojciec Święty zapytał o imię mamy i udzielił błogosławieństwa.

Bardzo wiele spotkań z Janem Pawłem II noszę w sercu. Także to ostatnie z 13 marca 2005 r., kiedy to z kilkoma kolegami z Papieskiego Instytutu Polskiego udaliśmy się na Anioł Pański do Polikliniki Gemellego. Wówczas Ojciec Święty wypowiedział kilka słów pozdrowień do pielgrzymów. Były to ostatnie słowa Jana Pawła II, które słyszałem.