wtorek, 19 lutego 2013

Msza św. z Janem Pawłem II

(fot. Arturo Mari)




7 wrzesień 2000 r.

W Rzymie od wczoraj są księża z Częstochowy.. Podjęliśmy wczoraj decyzje, że musimy w jakiś sposób dostać się na Mszę św. do Jana Pawła II, do Pałacu Apostolskiego. Zadzwoniłem do abpa Stanisława Dziwisza. Był bardzo otwarty i życzliwy. Kazał nam przyjść następnego dnia pod Portone di Bronzo (Brama Spiżowa) pod Pałac Apostolski z albami i czerwonymi stułami.

Dzisiaj stawiliśmy się rano o godz. 7.00 w Pałacu Apostolskim. Sekretarz Ojca Świętego abp Stanisław Dziwisz wskazał nam drogę do kaplicy, w której mieliśmy wspólnie z Ojcem Świętym koncelebrować Mszę św. Serce mocno mi biło! Ojciec Święty był już w kaplicy. Klęczał zatopiony w modlitwie, jakby znajdował się w innej rzeczywistości. Niezwykle mocno i głęboko poruszył mnie ten widok. To była ogromna lekcja pokory i modlitwy. Biały Apostoł naszych czasów w klęczniku. Abp Dziwisz kazał nam być bardzo cicho.

Potem była ta wielka i głęboka Msza św. Ojciec Święty odprawiał w szatach czerwonych, ze wspomnienia św. Melchiora Grodzieckiego. Jak on odprawiał tę Mszę św.! Nigdy tego nie zapomnę.

Po Mszy św. przeszliśmy do Biblioteki Papieskiej, gdzie otrzymałem błogosławieństwo Ojca Świętego na czas studiów i mój pierwszy różaniec od Jana Pawła II To było wspaniałe i niezwykle ciepłe spotkanie. Pomyślałem dzisiaj klęczą przed Janem Pawłem II o wszystkich moich bliskich, o mojej mamie, która w ubiegłym roku widziała się z Janem Pawłem II. Pomyślałem o wszystkich, którzy prosili mnie o modlitwę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz